Reklama

„Trzeba stoczyć 15 walk ze zmieniającymi się partnerami bez przerwy” – rozmowa z karateką Sebastianem Uzarem

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Aktualności Sebastian Uzar trenuje karate i kickboxing. Jego największym osiągnięciem jest Mistrzostwo Europy w 2018 roku. 21-latek na swoim koncie ma już wiele osiągnieć, a także czarny pas.

Karate jest sztuką walki stworzoną przez mieszkańców Okinawy jako metoda samoobrony bez użycia broni. Poprzez karate człowiek zyskuje środki do poszerzenia i pogłębienia swych zdolności fizycznych i umysłowych. W trakcie długich przygotowań do mistrzostw zawodnicy zmagają się nie tylko z partnerami sparingowymi, ale też sami ze sobą. Stawiają samodzielne wyzwania, aby jak najlepiej móc przygotować się do sezonu. O tym, jak wyglądają przygotowania i same turnieje oraz z czym wiąże się udział w zawodach sportów walki, porozmawialiśmy z Sebastianem Uzarem z Padwi Narodowej, byłym Mistrzem Europy w karate.

Co dokładnie trenujesz?

Od 5 roku życia trenuję karate kontaktowe, od 16 roku życia również kickboxing. Do niedawna trenowałem w Tarnobrzeskim Klubie Oyama Karate pod okiem sensei Grzegorza Uzara 3 DAN. Odkąd przeprowadziłem się na studia ćwiczę w Krakowskim Klubie Oyama Karate.

Co dało Ci karate?

Ten sport uczy wielu wartości. Trenowanie przez lata nauczyło mnie dyscypliny, szacunku do starszych, punktualności, cierpliwości, pracy nad sobą i wiele innych rzeczy, które mnie ukształtowały.

O Twoich osiągnięciach słyszymy od kilku ładnych lat. Które trofea są dla Ciebie najcenniejsze?

Pierwsze mistrzostwo Polski udało mi się zdobyć w wieku 12 lat, potem co roku stawałem na podium mistrzostw Polski, udało mi się również sięgnąć po mistrzostwo Europy, oprócz tego wygrywałem mnóstwo zawodów regionalnych.

Jaka była Twoja największa porażka?

Wiele razy przegrywałem swoje walki, to nic złego. W tym sporcie zdarza się to często. Dlatego nie ma dla mnie największej porażki, z każdej trzeba się nauczyć wyciągać wnioski i dalej iść do przodu.

Którą przegraną wspominasz najgorzej?

Najgorzej wspominam pierwszy start w juniorach, wtedy zaczęliśmy walczyć bez kratki w kasku i ochraniacza na brzuch. Byłem najmłodszy w swojej kategorii wiekowej i czułem wielki stres. Stoczyłem walkę z 2 lata od siebie starszym zawodnikiem. Nie poddałem się do samego końca, ale niestety warunki fizyczne przeważyły i przegrałem swój pierwszy pojedynek w tej kategorii.

 Jak radzisz sobie z presją i jak robiłeś to w przeszłości?

Wydaje mi się że całkiem dobrze, wszystko siedzi w głowie a największe oczekiwania wobec siebie miałem zawsze ja sam. Przed zawodami staram się wyciszyć i skupić, często zakładam słuchawki i spędzam czas w samotności.

 Ile zajmują Ci treningi, wyjazdy i zawody?

W normalnym cyklu treningowym treningi zajmują 3 dni w tygodniu, do tego trzeba doliczyć siłownię. Przed zawodami natomiast codziennie trzeba zjawić się na sali. Sam wyjazd na imprezę sportową to najczęściej cały weekend.

Aktualnie jesteś trenerem, czy wiążesz z tym swoją przyszłość?

Studiuję na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie i wiążę swoją przyszłość z tym sportem jako trener. Już w tym momencie mam kilku podopiecznych i prowadzę treningi personalne ze sztuk walki.

Kto jest Twoim autorytetem w tym sporcie i kim się inspirujesz?

Autorytetem od zawsze jest mój tata. Zaszczepił we mnie miłość do tego sportu i zawsze pchał do przodu. Bez niego nie miałbym tych osiągnięć. Mam do niego wiele szacunku i podziwiam go za to co robi.

 

Za co podziwiasz swojego tatę?

Jest znakomitym trenerem, bardzo doświadczonym, a jego podopieczni są wielokrotnymi medalistami mistrzostw Polski i Europy. Mój tata prowadzi Tarnobrzeski Klub Oyama Karate od kilkunastu lat i od dwóch lat posiada 3 stopień czarnego pasa.

Wiemy też, że sam zdobyłeś czarny pas, czy możesz opowiedzieć jak to wyglądało?

Zdałem egzamin na czarny pas w wieku 18 lat, jest to spełnienie marzeń dla każdego karateki. Sam egzamin jest wyczerpujący, najpierw jest test techniczny, który trwa 2 godziny, następnie test praktyczny podczas którego trzeba stoczyć 15 walk ze zmieniającymi się partnerami bez przerwy.

Czy po tylu latach doświadczenia jest coś, co chciałbyś przekazać tym, którzy swoją karierę dopiero zaczynają?

Jedyne czego mogę życzyć to wytrwałości w dążeniu do celu, dużo cierpliwości i trochę szczęścia. Trzeba w to włożyć ogrom ciężkiej pracy i wiele poświęceń, a sukces na pewno przyjdzie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy