Tłumy na sali
20 maja 2026 roku o godz. 17:00 w Przecławiu odbyło się spotkanie poświęcone planom budowy drogi wojewódzkiej nr 985. Początkowo rozmowy miały zostać zorganizowane w domu kultury, jednak ze względu na ogromne zainteresowanie przeniesiono je do hali sportowej. Mimo większej sali nie wszyscy znaleźli miejsca siedzące. Na spotkanie przyszło kilkaset osób, w tym mieszkańcy Rzochowa, Podola, Kiełkowa, Rzemienia, Białego Boru, Tuszymy, Żyrakowa i innych miejscowości, objętych możliwymi wariantami przebiegu trasy. Obecni byli m.in. marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl, dyrektor naczelny PZDW Piotr Miąso, posłanki Elżbieta Burkiewicz i Krystyna Skowrońska, burmistrz Przecławia Maciej Jemioło oraz przedstawiciel Ruchu Narodowego. Na widowni zasiedli także dyrektor mieleckiego szpitala Paweł Pazdan i wiceprzewodniczący Rady Powiatu Mieleckiego Tomasz Ortyl. Wielu mieszkańców przyniosło transparenty sprzeciwiające się budowie drogi w ogóle lub konkretnym wariantom. „Czy tak powinny wyglądać konsultacje PZDW/Pomost?”, „Panie Marszałku! Nasze domy to nie jest alternatywna trasa!”, „Chcemy obwodnicy, a nie ruchu pod naszymi oknami”, „Stop niszczeniu naszych domów. Podole mówi nie obwodnicy” czy „Chomik europejski. Ja tu mieszkam” - można było przeczytać na transparentach w sali i przed wejściem.
Obwodnica tak, wyburzenia nie
Poruszenie mieszkańców było bardzo duże. Część z nich podkreślała, że budowa nowej drogi jest potrzebna, ale nie kosztem domów, pól i spokojnego charakteru miejscowości.
„Moja gmina charakteryzuje się spokojem, czystym powietrzem i ciszą. Nieruchomości właśnie z tego powodu poszły tutaj w górę. Ludzie z miasta przeprowadzają się do nas, a sami chcemy to sobie zaburzyć hałasem i spalinami. Moim zdaniem droga powinna pójść po ścianie lasu, tak jak zaproponował Maciej Jemioło. Obwodnica jest dobra, ale nie kosztem społeczności”
- mówił Korso jeden z uczestników spotkania. Z dużym aplauzem spotkała się wypowiedź burmistrza Przecławia Macieja Jemioły:
„Dla nas nie ma znaczenia, jak to nazwiemy. Chodzi o to, by wyprowadzić ruch z Mielca bezpośrednio do węzła autostradowego na Ostrów, po ścianie lasów czy przez lasy. Wiem, że jest to możliwe, bo obwodnica Mielca też po ścianie lasów była robiona” - mówił burmistrz.
Gdy jego słowa przerwały gromkie brawa, dodał:
„Ja nie potrzebuję braw, bo jestem takim samym mieszkańcem jak państwo i chcę tego, co wy. Dlatego to spotkanie zrobiłem, bo bardzo dużo dostałem »na klatę«, jak to się mówi, na zebraniach sołeckich, a ja tu nie jestem winny. Nie mówię, że ktokolwiek jest winny, ale jesteśmy w takim momencie, w jakim jesteśmy, i dobrze, że te wszystkie nasze głosy są teraz tutaj, bo pan marszałek będzie brał je pod uwagę”.
Spośród podanych trzech wariantów Gmina Przecła nie akceptuje żadnego. Postuluje natomiast przygotowanie czwartej opcji. Droga miałaby wówczas prowadzić ścianą lasu od strony wschodzniej, blisko węzła Ostrów (który jest w planie), dzięki czemu najprawdopodobniej nie doszłoby do wyburzeń. Postulowano również wydłużenie konsultacji, które pierwotnie mają trwać do 3 czerwca br. Obecni na sali zgłaszali, że dobrym terminem ich zakończenia będzie 30 czerwca. Gmina zastanawia się nad przygotowaniem dogodnej dla niej wersji wariantu zachodniego.
To nie jest ostetczna wersja
Marszałek Władysław Ortyl wielokrotnie podkreślał, że trzy zaprezentowane warianty przebiegu drogi z Mielca do Dębicy są na tym etapie umowne i będą podlegać korektom. Jak tłumaczył, nie uwzględniają jeszcze wszystkich niewielkich, lokalnych zależności, które z czasem i po rozmowach z mieszkańcami będą nanoszone na mapę i korygowane tak, aby społeczna inwazyjność inwestycji była możliwie najmniejsza. W rozmowie z Korso marszałek zaznaczył, że najprawdopodobniej ostatecznie wypracowany zostanie czwarty wariant, będący efektem konsultacji i zgłoszonych uwag. Jednocześnie trwają oficjalne konsultacje prowadzone przez PZDW, w ramach których każdy mieszkaniec może zgłaszać swoje propozycje. Podczas spotkania podkreślano także, aby nie rozpowszechniać fałszywych informacji, jakoby siedliska zwierząt były dla PZDW ważniejsze niż domy mieszkańców. Posłanka Elżbieta Burkiewicz wskazała, że najważniejsi są ludzie i interes mieszkańców.
„Nie wyobrażam sobie, żeby chociaż jeden dom miał zostać wyburzony wbrew woli mieszkańca”
- mówiła. Podkreśliła również konieczność bardzo dokładnego informowania mieszkańców i przygotowania starannych map
"Liczba mieszkańców obecnych na kosultacjach zorganizowanych przez burmistrza Przecławia pokazuje, że temat jest niezwykle ważny i niezwykle obchodzi mieszkańców. Tak powinny wyglądać konsultacje. Wydano 900 tys. na projektowanie całego przebiegu drogi, są trzy warianty i wszystkie budzą wątpliwości (...). Myślę, że obecność marszałka województwa, dyrektora Wojewódzkich Dróg również pokazuje, że sami widzieli, sami wiedzą, że dla ludzi to ważne. Myślę, że to jest lekacja, którą otrzymali, o tym jak powinny wyglądać konsultacje oraz że powinni się głosem mieszkańców zainteresować."
- mówiła Korso poseł Skowrońska. Tymczasem marszałek Ortyl w słowach dla Akena24 podkreślił po spotkaniu:
"Bardzo nas cieszy, że mieszkańcy są aktywnie, że zwracają uwagę na różne warianty, kolizje, że też prezentują różnego rodzaju propozycje. Ja myślę, że wszystkie są do przeanalizowania i będą przeanalizowane. Czas w którym jesteśmy to wstępne wskazanie propozycji, a nie wybranie jej. Tu nikt, nic nie przesądził, nikt nic nie zadekretował ostetcznie. Taki jest proeces wchodzenia w takie ważne inwestycje."
Jednocześnie zaznaczył, że było to dobre spotkanie, a podobne emocje są normą dla podonych konsultacji.
Rzochów mówi NIE
Jednym z najbardziej emocjonalnych głosów była wypowiedź pana Mazura z Rady Osiedla Rzochów. Zwracał uwagę, że sytuacja Rzochowa pogarsza się przez kolejne inwestycje, a osiedle, które miało być „sypialnią Mielca”, czyli spokojnym miejscem dla ludzi ciężko pracujących w dzień i w nocy, traci swój charakter. Szczególnie mocno sprzeciwiał się wariantowi czerwonemu.
„Jestem zbulwersowany: władze miasta milczą, do dnia dzisiejszego nikt się nie wypowiedział, jako mieszkańcy zostaliśmy sami. Sami zaczęliśmy walkę, mamy swój Ruch Obrony Rzochowa. Po nas ruszyły inne gminy. Obwodnica to coś, co ma wyprowadzić ruch poza miasta. Zacznijmy się zastanawiać, jak wyprowadzić ten ruch, aby nie było to uciążliwe dla mieszkańców gmin. My nie zgodzimy się na wariant 1.1, nie zgodzimy się na wariant 1.2, na wariant W2 ani W3. Zastanawialiśmy się nad wariantem W3, który idzie przez lasy. Tu jest szansa i to jest dobre rozwiązanie”
- mówił. Zwrócił również uwagę, że narysowane linie wariantów dzielą pola i mogą oznaczać ludzkie dramaty. Jednocześnie podkreślił, że brakuje mu stanowiska władz miasta, które uzasadniły, że o sprawie chcą rozmawiać o spraie po konsultacjach. Wiceprezydent Szostak powiedział nam, że po zakońćzeniu konsultacji miasto chce zorganizować konferecje z udziałem marszałka, podczas której dojdzie do posumowania. Wskazał też, że obecnie w dyskursie dużą rolę odgrywają emocje, a nie merytoryka. Zapewnia jednocześnie, że Miasto chce, aby mieszkańcy czuli wsparcie władz.
Mariusz Mazur apelował podczas spotkania w Przecławiu do zebranych samorządowców i polityków:
„Jak macie coś robić, to nie niszczcie nikomu domostw ani pól”
Jeszcze mocniej zabrzmiały jego kolejne słowa:
„My będziemy się przykuwać łańcuchami. Nie damy wam tego zrobić. Nieważne, jaka będzie władza: wy czy inni. Nie damy wam zniszczyć ani jednego domu na naszym osiedlu”.
Rzochów stanowczo sprzeciwia się obecnym planom i będzie walczyć o to, by zachować swoją integralność.
Spływają uwagi do projektów
Mieszkańcy zwracali też uwagę, że wiele osób z terenów objętych wariantami może nawet nie wiedzieć, że trasa przebiega w pobliżu ich nieruchomości lub przez ich działki, bo są starsze albo nie potrafią samodzielnie sprawdzić map i dokumentów. Tomasz Ortyl - dyrektor Wydziału Infrastruktury i Rozwoju w Przecławiu - podkreślił, że informacja została rozpowszechniona a świadomość wśród mieszkańców jest duża. Jednocześnie dodaje, że codziennie do Urzędu Miasta przychodzą ludzie zadając pytania i zgłaszając uwagi. Wpływa także bardzo duża ilość formularz konsultacyjnych, na ten moment ponad 100.
Jak na razie są to początkowe fazy rozmów. Jak podkreśla zarówno marszałek jak i PZDW będą one trwać i uwzględniać głosy mieszkańców, sołectw i gmin.
Komentarze (0)