reklama

Jadą rowerami do Pragi, by mówić o przemocy domowej

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Jadą rowerami do Pragi, by mówić o przemocy domowej - Zdjęcie główne
Autor: Nowy Czas | Opis: Śmiałkowie wyruszyli wczoraj

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościKierowcy nie lubią rowerzystów, ale ci dwaj zasługują na sympatie i szacunek. Przejadą 700 km, aby każdy, kto doświadczy przemocy domowej, wiedział, jak szukać pomocy.
reklama

To nie jest rekeacyjny wyjazd 

Dwóch wolontariuszy Fundacji Nowy Czas Mielec - Antoni Pacuła i Artur Szafraniec - wyruszyło wczoraj (11 maja 2026) w nietypową, rowerową trasę. Chłopcy pokonają ponad 700 km z Rzeszowa do czeskiej Pragi i z powrotem, wracając inną drogą. To nie jest rekreacyjny wyjazd - ich celem jest szerzenie świadomości na temat przemocy domowej i pomocy jej ofiarm. Będą jechać w kamizelkach fundacji, odwiedzając po drodze większe i mniejsze miejscowości.

reklama

Na postoju nie będzie odpoczynku 

Chłopaki pochodzą z Jarosławia i z prezesem mieleckiej fundacji spotkali się przez przypadek. Sami zaproponowali taką formę mówienia o problemie przemocy domowej. Wstąpnie planują pokonywać 100 km dziennie, choć pogoda i działania na trasie mogą to zweryfikować. Podczas postojów wolontariusze będą rozmawiać z mieszkańcami dużych miast, miasteczek i mniejszych miejscowości o przemocy domowej i potrzebie reagowania, gdy ktoś doświadcza krzywdy lub gdy jesteśmy jej świadkami. Celem akcji jest przełamywanie milczenia wokół tematu, który wciąż zbyt często pozostaje zamknięty w „czterech ścianach”. Antoni i Artur będą także opowiadać o działalności Fundacji Nowy Czas - o której informujemy Państwa także na łamach Korso - oraz zachęcać do wspierania inicjatyw związanych z przeciwdziałaniem przemocy.

reklama

Gest "Ratunku!" 

Ważnym elementem wyprawy będzie przypominanie o międzynarodowym geście wołania o pomoc, który jest dość dobrze znany wśród młodzieży (za sprawą internetu), jednak większość osób w średnim i starszym wieku, nigdy o nim nie słyszała. To prosty znak, który można pokazać dyskretnie, bez słów, osobie idącej np. za nami, a który może uratować życie, gdy znajdującemy się w niebezpieczeństwie. To gest wyglądający jak powolne zaciskanie kciuka. Warto go znać i przekazać informacje o nim osobom najbliższym.

Cała akcja fundacji oraz odważnych wolontariuszy ma zachęcić do uważności, odwagi i reagowania, bo przemoc domowa nie jest prywatną sprawą sprawcy i ofiary - jest problemem, którego nie wolno ignorować i który musi zniknąć z naszego spofłeczeństwa jak najszybskiej. 

reklama

reklama
Artykuł pochodzi z portalu korso.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo