Choć dziś na rynku szybkich dań w Polsce królują kebaby, wielu z nas wciąż jest wiernych dawnej, niepodzielnej zwyciężczyni tego rankingu - zapiekance. Pyszna, ciepła, prosta i doskonale zadomowiona w polskiej gastronomii przekąska ma tę przewagę, że w klasycznej wersji nadaje się także dla wegetarian, a nawet dla katolików w piątki. W końcu ser, pieczarki i keczup to zestaw niemal kanoniczny.
Krótki i barwny program o zapiekance wyemitowała francusko-niemiecka telewizja internetowa Arte.tv. Filmik jest także dostępny w wersji polskiej. Znalazł się tak także mielecki akcent. Bohaterką materiału jest Wiktoria, córka rodziny pochodzącej z Padwi Narodowej, która wyemigrowała do Paryża. Sama Wiktoria przyszła już na świat we Francji, ale częste wizyty w naszym powiecie zostawiły jej jedno wyjątkowo apetyczne wspomnienie - zapiekankę.
Jak się okazuje, korzenie zapiekanki mogą mieć coś wspólnego z Francją. W programie przypomniano, że Edward Gierek miał być wielkim miłośnikiem francuskiej bagietki. To właśnie ona miała stać się inspiracją dla podłużnej bułki, która w Polsce zaczęła żyć własnym życiem - już z pieczarkami, serem i keczupem. W niektórych regionach kraju podobne pieczywo bywa nazywane sztanglami.
Autorka filmu zwraca uwagę, że mimo wielu nowych wersji i dodatków, najpopularniejsza wciąż pozostaje klasyczna zapiekanka. I właśnie przy tej okazji pada zdanie, które z pewnością ucieszy wielu mieszkańców Mielca.
„Moim zdaniem najlepsze zapiekanki znajdziecie na południowym-wschodzie kraju, w Mielcu, tuż obok Hali Targowej.”
Chodzi o dobrze znane miejsce, które dla wielu mielczan przez lata było jednym z kulinarnych punktów obowiązkowych w mieście. Obecnie budka znajduje się już w innej lokalizacji, ale wszystko wskazuje na to, że nadal sprzedaje równie smaczne zapiekanki.
Historia Wiktorii pokazuje, że lokalne smaki potrafią zostać w pamięci na długo - nawet wtedy, gdy życie toczy się setki kilometrów od rodzinnych stron. A mielecka zapiekanka? Cóż, najwyraźniej awansowała z szybkiej przekąski do roli ambasadora regionu.
Komentarze (0)