Radny Gminy Mielec i sołtys Woli Mieleckiej zaapelował do mieszkańców o czujność. Jak poinformował, do jednego z mieszkańców zadzwoniła osoba, która pytała o zasięg i ustawienie kamer zamontowanych przy domu. Rozmówca miał twierdzić, że sam został okradziony i próbuje ustalić, czy kamery sąsiadów mogły zarejestrować sprawców. W trakcie rozmowy okazało się jednak, że przekazywane informacje nie są spójne i prawdopodobnie zostały zmyślone. Pojawiło się podejrzenie, że celem telefonu mogło być rozpoznanie terenu oraz sprawdzenie, czy i co obejmuje monitoring przy posesjach.
Jak podkreśla sołtys, tego typu działania mogą być wykorzystywane przez przestępców przed planowaną kradzieżą.
Nigdy nikomu też nie mówcie, co obejmują wasze kamery, gdzie i ile ich macie - apeluje do mieszkańców.
Oczywiście nie wolno także wprost informować, że się ich nie ma.
W opublikowanym ostrzeżeniu zaznaczono również teren, którego miało dotyczyć podejrzane rozpoznanie. Sołtys prosi mieszkańców, aby zachowali ostrożność i poinformowali swoich sąsiadów, szczególnie osoby starsze lub mieszkające samotnie.
Bądźcie czujni i poinformujcie sąsiadów
- podkreśla.
W razie podejrzanych sytuacji mieszkańcy mogą kontaktować się z sołtysem pod numerem 507 430 380. Sprawy wymagające interwencji należy zgłaszać policji. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Mielcu dostępny jest pod numerem 47 822 73 10, a dzielnicowy pod numerem 572 908 397.
Choć ten przypadek dotyczy Woli Mieleckiej, jest to okazja, by pokazać, że choć w Europie szczycimy się niewielką skalą przestępczości, nie oznacza to, że jest ona zerowa. Medialne doniesienia napawają nas dumą, jednak mogą uśpić czujność. Złodzieje i oszuści działają cały czas, są coraz bardziej przebiegli, a nasza łatwowierność czy brak zabezpieczeń jedynie im pomagają.
Komentarze (0)