reklama

Wcale nie tak PiS-owo - mielczanie podzieleni w sprawie SAFE

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wcale nie tak PiS-owo - mielczanie podzieleni w sprawie SAFE - Zdjęcie główne
Autor: Kancelaria Prezydenta, gov.pl, Korso | Opis: Mielczanie mają swoje poglądy

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościChyba jeszcze nigdy kwestia pożyczki nie stała się tak medialnym i kontrowersyjnym tematem. I choć Podkarpacie znane jest z prawicowych upodobań, okazuje się, że zdania na temat pomysłów prezydenta Nawrockiego i premiera Tuska są u nas mocno podzielone.
reklama

Czy nas stać na wojnę?

Pod naszym postem z 13 marca pojawiło się niemal 300 komentarzy. Zapytaliśmy mielczan, jak oceniają decyzję prezydenta Karola Nawrockiego, w której zawetował program SAFE (Security Action for Europe).

Unijny program SAFE to propozycja długoterminowych pożyczek na zbrojenia, z których Polska mogłaby otrzymać ok. 44 mld euro. Środki trzeba przeznaczyć wyłącznie na wojsko, a większość sprzętu kupić w UE. Program budzi największe zainteresowanie w krajach położonych bliżej Rosji, a spłata ma trwać nawet 45 lat.

Alternatywę proponują Karol Nawrocki i Adam Glapiński, którzy chcą finansować armię z krajowych zasobów, m.in. rezerw złota. Ich pomysł zakłada uniknięcie odsetek i większą niezależność, ale wywołuje spór o możliwe skutki dla gospodarki.

Co na to mielczanie?

Jak wynika z komentarzy, przewagę wśród osób, które odpowiedziały na nasze pytanie, mają zwolennicy prezydenckiego weta. Nie jest to jednak przewaga miażdżąca, a jedynie kilkanaście głosów. Wiele osób wyrażało wdzięczność i dziękowało Karolowi Nawrockiemu za odważną decyzję w krótkich słowach, zdarzały się także dłuższe wypowiedzi:

„Bardzo dobrze, że zawetował. Nie dlatego, że Polska nie powinna się zbroić, tylko dlatego, że nie można bezrefleksyjnie podpisywać kolejnych unijnych pożyczek z politycznymi warunkami w tle. Raz już mieliśmy piękne obietnice przy KPO, które później zamieniły się w polityczny szantaż. Państwo poważne najpierw czyta drobny druk, a dopiero potem podpisuje umowę. Tu ostrożność to nie blokowanie zmian, tylko obrona suwerenności i zdrowego rozsądku”

– pisał Mirek.

Pojawiały się też głosy mówiące, że Karol Nawrocki to prawdziwy patriota:

„W końcu prezydent, który jest za Polską”

– pisał Łukasz, zyskując 50 lajków,

a także:

„Prezydent, tak jak większość Polaków pracujących uczciwie, jest przeciwna. Za pożyczką są ci, którzy w naszym państwie są pasożytami żyjącymi na koszt innych”

– pisała Bożena.

Od początku kampanii Karol Nawrocki podkreślał swoje przywiązanie do Polski, a jest to cecha, którą szczególnie cenią wyborcy z naszego regionu i województwa.

„Dobrze zrobił. Nie potrzebujemy kolejnego kredytu. Najpierw płacz, że PiS zadłużył się u Koreańczyków, a teraz Tusk chce pożyczać od UE”

– pisze Irena, przywołując sytuację, w której ówczesny minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zdecydował się zaciągnąć wielomiliardową pożyczkę na zbrojenia od Korei Południowej, a jej oprocentowanie wynosiło 6%. Jest to sytuacja często przywoływana przez przeciwników prezydenckiego weta.

Pieniądze na sznurku? 

Często podnoszony po tej stronie barykady jest argument mówiący, że pożyczka SAFE uzależniłaby Polskę od Unii Europejskiej, a szczególnie od Niemiec. Pojawiały się w komentarzach pod naszym postem grafiki przedstawiające właśnie naszych zachodnich sąsiadów jako tych, którzy najbardziej skorzystają na zadłużeniu europejskich państw. Oliwy do ognia dolewa fakt, iż sami Niemcy z pożyczki nie zamierzają korzystać. Wśród komentarzy nie zabrakło oskarżeń pod adresem Donalda Tuska i trzeba tu przyznać, że zarówno on, jak i Karol Nawrocki – jako „frontmeni” obu obozów – są dość równomiernie obrzucani błotem przez swoich oponentów. Premier może przeczytać w komentarzach, że jest „pieskiem pani Ursuli”, „niemieckim sługusem” oraz „zdrajcą”. Karol Nawrocki może się za to dowiedzieć, że jest „Judaszem narodowym”, „opiekunem kota” i że „w Moskwie mu biją brawo”.

Jest cel, ale drogi brak 

Jest to odzwierciedlenie lęków, ale i narracji obu obozów. Pożyczka SAFE jest o tyle kontrowersyjną kwestią, że dotyka bardzo newralgicznego punktu. W obecnej sytuacji międzynarodowej, która – wbrew nadziejom – nie łagodzi się, a zaognia, musimy szybko się zbroić. Cała Unia wraz z wybuchem wojny niejako obudziła się z letargu, my jednak jesteśmy na pierwszej linii. Z przedmurza Europy staliśmy się flanką wschodnią i okazuje się, że nie do końca jesteśmy na to przygotowani. Czas ucieka. Szybka pożyczka i szybkie zakupy mają być na to lekarstwem: do Polski mają trafić czołgi, drony i pociski, a część ma zostać wyprodukowana w naszych granicach. Tymczasem półwieczna perspektywa spłaty kredytu i konieczność błyskawicznego wydania pieniędzy rodzi pytanie, czy nie możemy poradzić sobie w tej sytuacji sami, a oszczędności z odsetek spożytkować we własnym zakresie. Zwłoka i ewentualne niepowodzenia tych planów (a także brak zgody – co jest materiałem na osobny artykuł) są powodem do radości dla naszych potencjalnych wrogów. Stąd oskarżenia pod adresem Nawrockiego, którego decyzja miałaby ucieszyć Rosję. Podejrzenia obozu prawicowego budzą tymczasem niejasne warunki pożyczki SAFE oraz jej rzekome konotacje z Niemcami. Podejrzenia o współpracę z Berlinem czy Moskwą stają się elementem stałej narracji obu połów naszego kraju.

Okazuje się zatem, że nasz pradziadek Lech wybrał naprawdę niefortunne miejsce na mapie na pomnożenie swojego kapitału genetycznego. Ale może nie ma lepszego. 

Będzie jak z KPO?

Prawica obawia się też, że program SAFE będzie warunkowy. W obliczu nadchodzących wyborów istnieje szansa, że koalicja nie utrzyma władzy. Świeża sprawa KPO każe wielu wyborcom obawiać się, że pożyczka również będzie obwarowana warunkami. Inne niebezpieczeństwo to fakt, że okryte złą sławą KPO pokazało, iż często duże pieniądze trzeba po prostu „przepalić”, co niekoniecznie sprzyja przemyślanym i korzystnym dla kraju zakupom. Mielczanie obawiają się także, że pożyczka SAFE proponowana przez UE to próba wprowadzenia w Polsce waluty euro.

Z szabelką na czołgi

Niemałą grupę stanowili przeciwnicy decyzji prezydenta. Pojawiły się oskarżenia o zdradę stanu i uleganie rosyjskiej propagandzie, a także partyjnym interesom, które mają być dla niego ważniejsze niż dobro państwa. Powróciły echa oskarżeń z czasów kampanii wyborczej:

„Bater to nie żaden prezydent Polski, to zdrajca Polski i Polaków, bo nikt mądry w czasie, jaki mamy obecnie, nie zablokowałby takich pieniędzy na tak niskim oprocentowaniu dla Wojska Polskiego, dla miejsc pracy i rozwoju obrony naszych granic. Wstyd i hańba dla takiego prezydenta”

– pisze Leszek.

Inny czytelnik pokusił się o wymowne nawiązanie do wcześniejszych wypowiedzi i anturażu prezydenta:

„Będziemy bronić się kijami do bejsbola i walczyć gołymi rękoma, a będzie przewodził batyr”.

Przeważa jednak niezrozumienie dla decyzji prezydenta, która blokuje lub przynajmniej odwleka w czasie perspektywę dobrego uzbrojenia wojska i kraju. Szczególnie czytalnicy mają tu na myśli żołnierzy, którzy uzbrojeni w dobry sprzęt nie będą musieli bezpośrednio narażać swojego życia i zdrowia. Pojawiły się też komentarze, że w obecnej sytuacji - w razie wybuchu wojny - należy uciekać do innego kraju. Wzbudziły one dyskusje. 

Jednocześnie perspektywa pieniędzy przeznaczonych na zbrojenia wydane w naszych fabrykach jest bardzo kusząca z punktu widzenia gospodarki: 

„Jak można myśleć, że półdarmowy kredyt na zbrojenia, reinwestowany w większości w kraju, będąc krajem przyfrontowym, to zły pomysł. Szczególnie z perspektywy miasta z przemysłem lotniczo-zbrojeniowym”

– pisze w komentarzu Hubert.

Nie bez powodu jeden z naszych czytelników przywołał fakt, że generałowie w większości opowiedzieli się za przyjęciem SAFE. Są oni – z racji swego urzędu – dużym autorytetem wśród Polaków, a ich zdanie w sprawach obronności jest dla nas kluczowe. 

Do tego dochodzi propozycja prezydenta i Adama Glapińskiego, która wśród zwolenników obozu rządzącego nie budzi zaufania: 

Wszyscy którzy bijecie brawo prezydentowi zadajcie sobie pytanie , czemu nie było waszych protestów , jak  Błaszczak wziął  kredyt w wysokości 400 mld i teraz rząd Tuska musi go spłacać.  To znaczy my. Musimy się zbroić tu i teraz. A Nawrocki i Glapiński proponują pieniądze w perspektywie kilku lat. I to nie prawda, że  to będzie 0%. Jeszcze nikt nie widział,  żeby jakiś bank dał pieniądze za darmo. Tu chodzi tylko o koryto dla pisu, konfy i prezydenta.

- pisze Ela. 

Przedmurze, flanka i bastion 

Część komentujących odniosła się do faktu, że Mielec i całe Podkarpacie są – jak to się mówi –  bastionem PiS, a prezydent, choć się od tego odżegnuje, jest z tą partią kojarzony.

„Szkoda pisania w zagłębiu PiS”

– pisze Wiecław, zaś Dana pyta:

„Mielcu pisowski, dumny jesteś z wyborów?”

Jak wynika z wypowiedzi naszych czytelników, sprawa SAFE dzieli nas, jednak pokazuje nasze zaangażowanie w sprawy kraju oraz to, jak bardzo zależy nam na bezpieczeństwie i obronności. Podobno, jeśli cel jest jeden, nawet wielcy przeciwnicy są w stanie się dogadać. Tak więc życzymy tego przede wszystkim politykom. 

 
 
reklama
Artykuł pochodzi z portalu korso.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo