Wśród postaci nie zabrakło również lokalnych akcentów. Jest komendant, policjant, przedstawiciel samorządu oraz przedstawiciel OSP ze słomy. Wszystko tworzy tegoroczny witacz dożynkowy, który już z daleka przyciąga uwagę kierowców i mieszkańców.
Spytaliśmy Radnego Gminy Niwiska Macieja Kubika o pomysły i realizacje takich witaczy dożynkowych.
To jednak nie jest przypadkowa dekoracja. Przy tego typu projektach liczy się nie tylko efekt wizualny, ale przede wszystkim pomysł i przekaz.
Zawsze chcemy, żeby witacze były z przekazem, czyli dokładnie tak, jak jest to opisane w zasadach konkursu. Ma być ze słomy, nawiązywać do rolnictwa, ale jednocześnie mieć jakiś przekaz. Ten przekaz dla nas jest najważniejszy.
- tłumaczy radny.
Tegoroczny mundialowy motyw nie jest pierwszym oryginalnym pomysłem mieszkańców Przyłęka. Wcześniej powstał między innymi ogromny witacz przedstawiający Bolesława Chrobrego. Konstrukcja miała około 5 metrów wysokości i wymagała znacznie więcej pracy niż mogłoby się wydawać.
Chrobry był największym wyzwaniem. To była prawie 5-metrowa konstrukcja i musieliśmy ją wymyślić tak, żeby w razie jakiejś burzy nie przewróciła się na kogoś albo na ulicę. Tam pracy było najwięcej.
- wspomina Maciej Kubik
Przygotowanie historycznej postaci zajęło około dwóch tygodni. Część elementów, między innymi głowa, powstawała wcześniej w domu, a następnie była montowana na miejscu.
Pomysł na Bolesława Chrobrego pojawił się w związku z obchodami roku poświęconego pierwszemu królowi Polski. Przyłęk postawił jednak na własną interpretację. Na konstrukcji znalazło się także nawiązanie do tysiąclecia Królestwa Polskiego.
Po Chrobrym przyszedł czas na sport. Tegoroczny witacz został zbudowany wokół motywu piłkarskiego mundialu.
Na mundialu niestety nie graliśmy, ale my swoją reprezentację wysyłamy na dożynki. Nie jedziemy na mundial, więc reprezentacja Przyłęka jedzie na dożynki.
- dodaje.
Słomiani zawodnicy zostali ustawieni na drewnianej trybunie. Twórcy zwracali szczególną uwagę na to, by postacie wyglądały możliwie naturalnie i zachowywały odpowiednie proporcje.
Największym wyzwaniem było to, żeby te postaci wyglądały jak sportowcy, były naturalne i proporcjonalne. Dużo pracy wymagało też samo rozmieszczenie ich na drewnianej trybunie.
Przygotowanie tegorocznej dekoracji zajęło około tygodnia. Prace odbywały się głównie popołudniami, ponieważ mieszkańcy musieli pogodzić ich budowę z innymi obowiązkami i wydarzeniami organizowanymi w Przyłęku.
Za efekt, który dziś można oglądać przy drodze, odpowiadają wspólnie mieszkańcy. W pracę zaangażowało się ponad 20 osób. Pomagali członkowie Koła Gospodyń Wiejskich, rada sołecka, sportowcy i inni mieszkańcy.
W prace przy witaczu mogło być zaangażowanych nawet ponad 25 osób i jesteśmy z tego dumni.
- mówi Krzysztof Świątek Sołtys wsi Przyłęk
Każdy pomaga, jak może. Koło Gospodyń Wiejskich bardzo pomaga i z roku na rok tych ludzi jest coraz więcej. To świetna sprawa, bo przy tym się integrujemy, więc to naprawdę integruje ludzi podkreślają.
- mówi radny Kubik.
Także poszczególne elementy dekoracji mają swoich wykonawców. Złoty puchar wykonano ze styropianu i oklejono folią. W jego przygotowanie włączyła się jedna z mieszkanek. Mieszkańcy wykonali również napis „Dożynki”.
W Przyłęku nie ma jednego autora witaczy. Pomysły powstają podczas wspólnych rozmów i burzy mózgów. Pierwszy witacz, przedstawiający fotoradar, był pomysłem Mariusza Kozaka, radnego sołeckiego. Kolejne dwa, czyli Bolesław Chrobry oraz tegoroczna reprezentacja to pomysły Macieja Kubika, radnego gminy Niwiska. Ostateczny kształt każdej konstrukcji jest jednak efektem pracy większej grupy.
Burza mózgów zawsze jest przy witaczu. Każdy dokłada swoje pomysły. Później wszyscy dalej o tym myślimy na miejscu jak to zbudować, jak złożyć. Każdy pomaga
- dodaje Maciej Kubik.
I właśnie wspólna praca jest jednym z najważniejszych elementów całego przedsięwzięcia.
Mieszkańcy Przyłęka od kilku lat starają się, aby ich witacze nie były wyłącznie kolorowymi dekoracjami przy drodze. Każda konstrukcja ma opowiadać jakąś historię, nawiązywać do aktualnych wydarzeń albo zwracać uwagę na sprawy ważne dla lokalnej społeczności.
Zawsze chcemy, żeby to miało jakiś przekaz i ogólnie jakiś sens. Nie tylko postawić jakieś postacie, które wyglądają tak, jak witacz powinien wyglądać, ale żeby było jakieś nawiązanie, jakiś przekaz.
- podkreśla radny.
Pomysły mieszkańców nie kończą się wraz z postawieniem tegorocznego witacza, już wiadomo, że kolejne projekty są w planach.
Mamy już kolejne pomysły, nawet na następne dwa lata, ale na razie ich nie zdradzimy.
- zapowiadają radny.
Jedno jest pewne - jeśli ktoś będzie przejeżdżał przez Przyłęk, powinien spojrzeć w stronę drogi. Tegoroczna słomiana reprezentacja zdecydowanie nie pozostaje niezauważona.
Komentarze (0)